Ze znudzeniem przyglądałam sie pracy kelnerów w Starbucksie. Rozejrzalam się powoli po kawiarni. Wszystkie stoliki były zajęte. Nagle usłyszałam trzask drzwi i przekleństwa. Podniosłam wzrok po drugiej stronie drzwi leżał chłopak w wyniku zderzenia z szklaną powłoką. Wszedł do kawiarni trzymając się za głowę. Stlumilam śmiech.
- Przepraszam, wolne? - spytał i nie czekając na potwierdzenie usiadł na krześle. Cicho jęknął i powiedział:
- Jak ja to wytłumaczę menagerowi? - uderzył głową w stolik i głośniej zaklął. Z zaciekawieniem przyjrzałam mu się dokładniej.
- No tak! - teraz to ja walnęłam głową w stół pełna podziwu dla siebie. - Ty jesteś Connor, tak? - spytałam mikos się uśmiechając.
- Tak, ale proszę zachowaj spokój - zrobił minę zbitego pieska.
- Spokojnie, lubie was, więc nie zamierzam wykonywać swojego idola.
- Dziękuję - odetchnął z ulgą. - Błagam pomoż mi znaleźć jakieś usprawiedliwienie dla mojego wyglądu. Mamy dzisiaj wywiad do MTV i nie dość że tak wyglądam, to jeszcze jak chłopaki się dowiedzą to... - zawiesił głos.
- Zawsze możesz powiedzieć że napadli cię kosmici - w tym momencie przybyła sobie w myślach face palma.
- Hmmm... To by było dobre... - zastanowił się.
- Okej, muszę lecieć. Spotkajmy się jutro tutaj o tej samej, ok? - i zanim zdążyłam odpowiedzieć już go nie było.
Wróciłam do domu i włączyłam telewizję. Na MTV leciał wywiad z chłopakami. Uśmiechnęłam się i ułożyłam wygodniej. Zapowiada się ciekawy wieczór...
Imaginy o 5sos, The Vamps, The Janoskians i innych "fejmach". Miłego czytania! :)
poniedziałek, 29 grudnia 2014
#Connor Ball
#Taylor i Ed
- Gotowa? - spytałam Taylor, mojej przyjaciółki. Tay była jedną z bardziej rozpoznawanych ludzi na świecie.
- Totalnie nie - zachichotala. Uśmiechnęłam się do niej i wpuściłam ją na scenę. Jako dźwiękowiec mam teraz czuwać do końca koncertu. Nie narzekam, bo robię to co kocham.
- Cześć! Wiesz może gdzie mam zaczekać? - Popatrzyłam na mówiącego. Rudy.
- OMFG! Ty jesteś Ed Sheeran! Jestem Twoją wielką fanką! - zaśmiałam się.
- No cóż, na wielką to nie wyglądasz, ale miło mi to słyszeć. Obiecuję że porozmawiamy później, ale moglabys mi powiedzieć kto mnie wpuszcza na scenę? - czekaj, Tay cos mówiła...
- O ty..... Zabije cię! - pogrozilam dziewczynie palcem. Czego mo nic nie powiedziała?
- Ekhem... - odchrzaknał Ed.
- Ja.
- Co Ty?
- Ja cię wpuszczam - uśmiechnęłam się.
- Oooo... Miło - Zaśmiał się. - Przynajmniej mogę być pewny że wejdę w dobrym momencie.
- Hmmm... Nie byłabym tego taka pewna... - powiedziała Taylor stając obok nas.
- Powinieneś być na scenie od trzech minut, ale jak widzę urok i charyzma T.I. zadziałały również na ciebie. Poflirtujecie później, a teraz chodź - pociągnęła Ed'a na scenę a ja wręczając mu mikrofon szepnęłam ciche powodzenia.
Po chwili rozlegly się pierwsze dźwięki Lego House. Kochałam ta piosenkę, ale nie mogłam pozwolić sobie na chwilę zapomnienia . W końcu byłam w pracy.
- To było genialne - uśmiechnelam się kiedy rudy zszedł ze sceny.
- Dziękuję - puścił do mnie oczko.
- Co robimy? - spytał po chwili ciszy.
- Ja pracuje a ty to już nie wiem - oderwałam się na chwilę od roboty.
- Oh, sory, zapomniałem - posłał mi rozbrajający uśmiech.
- Przynieść ci kawy? - wstał.
- Tak poproszę - mruknelam przesuwając lekko suwak z echem. Tay skończyła koncert i zeszła że sceny.
- Dzięki - Przytuliła mnie. - A gdzie Ed? - rozejrzala się po pokoju.
- Poszedł po kawę. - Zasmialam się i wtedy wszedł Rudy.
- To jak, idziemy na kolację? - spytała Taylor gestkulujac.
- No jasne. - Ed puścił nas przodem. To zdecydowanie najlepszy koncert...
-------
Jej przepraszam. Końcówka całkiem do... Niczego.
Emily
niedziela, 21 grudnia 2014
#Niall
Był zimny letni wieczór. [T.I] siedziała przy kominku sama w domu bo jej rodzice wyjechali do Irlandii. Miała lecieć z nimi, ale bała się powracających wspomnień. Kilka lat temu była na wakacjach w Mullingar. Tak, w tym gdzie mieszka Niall Horan. Poznała go jeszcze przed X-Factorem. Zaprzyjaźnili się. To ona namówiła go do pójścia do programu. Wspierała go. Pocieszała gdy przegrali. Poznał ją z chłopakami i przedstawił fankom. Wszystko było w porządku do momentu, gdy zaczęli być sławni na całym świecie. Wtedy ich drogi powoli się rozeszły. On - trasy, spotkania koncerty. W końcu kazał jej odejść. Cierpiała bo zrozumiała że go kocha. Ale zrobiła to co ją prosił. Zostawiła i zapomniała. Teraz nie był przyjacielem tylko członkiem 1D. Zadzwonił dzwonek do drzwi. Pomału skierowała się ku wejściu i otwarła drzwi. Z progiem stał chłopak. Chłopak który zniszczył jej życie, chłopak który obiecał że bedzie zawsze i zostawił.
- Cześć! Wpuścisz mnie? - spytał odgarniajac grzywkę z czoła.
Dziewczyna przecząco pokręciła głową.
- Czemu? - chłopakowi zaszkliły się oczy. Wiedział że źle zrobił, że zawalił i chciał się poprawić, przeprosić i wreszcie powiedZieć jej co do niej czuje.
- Obiecałeś! I co?! - dziewczyna zaczela bić chłopaka.
- Wiem, że źle zrobiłem - powiedział mocno ją do siebie przyciągając. - Po to tu jestem. Przepraszam.
- Teraz przeprasza a za pół roku znowu znikniesz - nastolatka rozpłakała się.
- Nie. Już więcej nie zniknę. Nie będę więcej w stanie zostawić osoby którą kocham nad życie. - Przytulił ją jeszcze raz mocniej.
- Kocham cię, [T.I] - powiedział -KOCHAM CIĘ!!!!