Późny wieczór. Przy barze pełno facetów, topiących swoje smutki w alkocholu. Skinięciem ręki poprosiłem barmana o kolejkę. Siedziałem obok jakiejś dziewczyny. Uznałem, że wypada się zapoznać, skoro prawdopodobnie spędzimy razem wieczór.
- Przepraszam bardzo, moje imię to miło cię poznać - mrugnąłem do niej na co odpowiedziała śmiechem.
- Ja jestem Nicol - zaśmiała się ponownie.
- Zapraszam - wyciągnąłem ją na parkiet gdzie ona zaczęła śpiewać piosenkę, która właśnie leciała.
Po chwili skapowałem, że ja też ją znam i dołączyłem do Nicol.
- Ooooooooo - śpiewaliśmy.
- Głośniej - szepnęła.
- Oooooooooo - zademonstrowała mi.
- Śpiewaj! - nakazała. I znowu zaczęliśmy się drzeć.
- Wszyscy faceci się na ciebie gapią - burknąłem.
- Ale tańczę z tobą - jednym krótkim zdaniem ucięła dyskusję.
- Czy ty też to czujesz? - spytałem - Miłość płonie, a ja widzę straże które pragną ugasić ten pożar w sercu.
- Tak, od stóp do głów. - uśmiechnęła się.
Dopiero potem w taksówce, zorientowałem się, że ona mnie znała.
Wziąłem notatnik i zacząłem pisać piosenkę.
It's late the evening
Glass on the side I've been sat with you
For most of the night
Ignoring everybody here...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz