niedziela, 1 lutego 2015

#Jai Brooks

Ferie. Ferie. Ferie. Ferie!
Dopiero teraz dotarło do mnie to słowo w pełni znaczenia. Uśmiechnęłam się pod nosem. Ferie! Dziewczyny coś mówiły o wypadzie na zakupy... Hm... W sumie, czemu by nie?
- Cześć Kate! - przywitałam się z przyjaciółką.
- Ooo.. Hej! Poznaj Louise. Louise to jest moja przyjaciółka. - Lou była kuzynką dziewczyny. Dużo o niej słyszałam.
- To co, ruszamy?

**
Już trzecią godzinę łażę z torbami po centrum handlowym.
- Chodźmy coś zjeść - jęknęłam.
Zmęczone moim ciągłym narzekaniem, dziewczyny przytaknęły.
- Poproszę colę, frytki, nuggetsy, hamburgera, nestea, McWrap... - składałam swoje zamówienie. Na serio jestem głodna.
- 23.50£ - sprzedawca podał kwotę, a ja zapłaciłam.
Usiadłyśmy przy stoliku i zaczęłam jeść, bo 'dziewczyny się odchudzają'. Tsaaa... Jasne!
- To teraz gdzie? - spytała Kate.
- Nie... - moją dalszą wypowiedź przerwał chłopak, który potknął się o własne nogi i wywalił obok stolika.
- Nic ci nie jest? - zainteresowałam się.
- Nie. To normalne - odparł nie wstając. Obok niego pojawił się drugi brunet - zapewne jego bliźniak, byli identyczni.
Pochylił się i przez rurkę zaczął pić wylaną na podłogę przez pierwszego kawę.
Dziewczyny patrzyły na niego zniesmaczone, ja byłam zaciekawiona.
- Jestem Jai - powiedział leżący bliźniak.
- Przecież to ja jestem Jai - powiedział ten z rurką.
- Czekaj idzie reszta. Zobaczysz że to ja jestem Jai.
- Cześć. Beau jestem - rzucił brunet o najładniejszych oczkach jakie do tej pory widziałam. Musiałam mu się zbyt długo przyglądać bo spytał czy ma coś na twarzy.
- Masz najśliczniejsze oczy jakie kiedykolwiek widziałam - na serio byłam oczarowana.
- Hahah dziękuję - puścił mi oczko.
- Jai, czemu leżysz na podłodze? - spytał inny chłopak.
-Ej??? To ja jestem Jai! No heloł - Jai nr.2 był oburzony.
- Cicho siedź Luke - zgasił go Beau.
- Także ja jestem Luke - powiedział Jai.
- Czekaj. Ty nie możesz być Luke bo on pije twoją kawę. Czyli ty jesteś Jai - poinformowałam go. Moje przyjaciółki były mocno zszokowane.
- Jak często się mylicie? - byłam zaciekawiona.
- Oni nas średnio raz ma dzień, nawet Beau, nasz brat. A my siebie tylko wtedy gdy... Gdy... - zaciął się Luke i szukał pomocy u Jaia.
- Tylko wtedy, gdy podoba im się jakaś dziewczyna - z triumfalnym uśmiechem popatrzył na nich Beau.
- Nieprawda! - wrzasnął Jai zrywając się z podłogi.
- Dobra chłopaki. Wy się zaraz pozabijacie! - zachichotałam.
- My?! Niiigddyyyy... - przeciągnął Luke dając Jai'owi kuksańca w bok.
- Widziałam - pogroziłam mu palcem.
- Ale co? - zaczął udawać idiotę. W zasadzie nie musiał tego robić.
- Beauuuu.... Czy twoi bracia są normalni?
- Jacy bracia? - zrobił downa.
- O Bosz... Ahahahahahahhaha. Nie wyrabiam. Jesteście zajebiści!
- Nie zajebiści tylko Janoskians. A tak wogóle, jestem James a to Daniel - teraz już znałam ich wszystkich.
- Janoskians? - byłam nieco zaskoczona.
- Just Another Name Of Silly Kids...
- In Another Nation - dokończyłam. - Znam was, ale nie sądziłam że was nie rozpoznam - zesmutałam.
- Ej no! Nie smutaj! - Luke rzucił się na mnie, w efekcie czego wylądowaliśmy na podłodze.
- Każdemu mogło się zdarzyć - Jai dołączył się do kanapki.
- Chcecie się dołączyć? - spytałam z sarkazmem reszty. Beau i Daniel dołączyli a James kręcił.
- O matko! - wydusiłam kiedy tyłek Jai'a znalazł się na mojej twarzy.
- Jai! Uwielbiam twój tyłek ale zabierz go  z mojej twarzy!
- Ale powiedz: Jai, twój tyłek mnie podnieca. Z chęcią zostanę twoją dziewczyną i będę go wielbić - zaszantażował mnie chłopak.
- Nie! - poczułam jak chłopak siada.
- Ugh. No dobra! Jai, twój tyłek mnie podnieca - chłopak nadal siedział.
- Jeszcze druga część.
- Ughhhh! Z chęcią zostanę twoją dziewczyną i będę go wielbić. - wstał. Wstał! Hallelujah!
- Drodzy ludzie! - Jai wszedł na stolik - przedstawiam wam moją dziewczynę, ymmm... Jak masz na imię? - szepnął w moim kierunku.
- Liz - również odszepnęłam.
- Liz. Bardzo się kochamy! Dziękuję - zszedł ze stolika, a w tle rozległy się brawa tłumu.
- Żeby nie było. Ja mówiłem na serio. - wyszeptał.
- Idziemy! - poczułam ramię Jai'a na mojej talii.
- Chodź mój chłopaku.
- Dobrze moja dziewczyno.



------++++++-------
Cześć!
Bardzo dziękuję Anonimkowi za komentarz :* Dlatego pojawił się imagin z Jai'em.

Proszę o komentarze. Przy 200 wejściach na bloga jest jeden komentarz! Dla was to nie wiele, a dla mnie to satysfakcja i napływ weny! Chcę wiedzieć, że to co robię ma sens.

Także ten teges...

Komentujcie!

2 komentarze: