poniedziałek, 2 lutego 2015

#Calum Hood

Krzyk. Wrzask. Wrzawa tłumu...
Ciągle nie mogę się przyzwyczaić... Przecież jestem tylko zwykłym chłopakiem. Ani wybitnie przystojny ani utalentowany. Co innego reszta... Przecież Ashton jak zacznie wywijać tymi pałeczkami to jest w stanie rozwalić bęben (przyp. aut. taka sytuacja miała miejsce XD), Luke wczuwa się w to co gra, a Michael... A Michael to po prostu Michael. Wiecznie rozbiegany, roześmiany i pełny energii. I wśród nich taki ja. Calum Hood...
- Cześć Cal - obok mnie usiadł Ash - znowu deprecha?
Przytaknąłem. Podobne myśli męczyły mnie odkąd zerwałem z Lizz.
- Wiesz że to nieprawda. Gdybyś był niewybitny to nikt by cię nie wybrał. Jesteś genialny. Grasz na basie jak nikt inny a śpiewasz tak że tylko pozazdrościć - tak. Ashton był zdecydowanie tym najweselszym.
- Dzięki bracie - uśmiechnąłem się do niego.
Perkusista poklepał mnie po ramieniu.
- Chodź i daj wycisk publice razem z nami - obok naszej dwójki pojawił się Luke i Michael.
Uśmiechnąłem się do nich.
Bo przecież jestem dobry, prawda?
- 3... 2... 1...
Wyskoczyliśmy na scenę grając "What I like about you". To było wspaniałe. Grać i widzieć jak publika szaleje razem z tobą.
- Cześć! - odpowiedział mi głośny pisk.
- Jesteśmy 5 seconds of summer - kontynuował Luke
- I cieszymy się że tu z nami jesteście - zakończył Michael.
- Aha. Czyli ja już nie mam nic do powiedzenia! - obraził się Ash.
- Ups - zaśmiałem się.
- I ty Calumie przeciwko mnie? - oburzył się.
Pokręciłem głową z rozbawieniem.
- Pierwszą piosenką jaką zagramy będzie "Beside You" - odwróciliśmy się. Ashton zamiast zacząć grać, układał pasjansa na perkusji.
- Ash - Luke spojrzał na niego z wyrzutem.
- No co? Pasjansa układam - odparł do mikrofonu.
- Widział ktoś dwójkę serce? Gdzieś mi się zapodziała - zaczął szukać.
- Josh! - krzyknąłem do mikrofonu.
Chwilę później na scenie pojawił się perkusista 1D band.
- No dobra już gram - Ash zaczął wybijać rytm na perkusji.
- Dzięki - zaśmiałem się a Josh pokazał kciuki w górę i zniknął.
- Byliśmy 5sos! Teraz przed wami.... One Direction!!! - Luke z mikrofonem obrócił się ku wchodzącemu na scenę 1D.
Przybiłem żółwika z Niallem.
- Było świetnie - uśmiechnął się i zeszliśmy ze sceny.

Bo to wspaniałe mieć przyjaciela. A co dopiero trzech, ba! Nawet dziesięciu! To wspaniałe.

                          Wasz Calum xx

Zamknąłem klapkę od laptopa i z uśmiechem położyłem się spać. Do jutra pewnie będzie 29 tys komentarzy pod moim postem, ale ja nie zamierzam ich czytać. W końcu mam przyjaciół...

Bo mieć innych ludzi wokół siebie jest fajne
I sprawia, że wszystko jest lepsze....



----
Krótko: miał być rano, ale...
Ja + moi kuzyni na lodowisku + przyszła nowa gitara + byłam na próbie sprzętu = totalne zakręcenie :)
KOMENTUJCIE!

1 komentarz:

  1. Genialne! Ujmujace w swej prostocie haha xd piszesz coraz lepiej, a myslalam ze lepiej juz sie nie da :D czekam na kolejny post! *-*
    Ewczii x

    OdpowiedzUsuń